Pogromca simpleksu
środa, 12 stycznia 2011

Pogromca simpleksu

Jeszcze dwa lata temu słowo simpleks powodowało u mnie zimny dreszcz i poczucie całkowitej nie mocy. Nie przypuszczałem, że kiedyś to ja będę musiał tłumaczył ten system innym. Okazało się jednak, że z perspektywy czasu jest to bardzo proste i logiczne. Wystarczy zapamiętać kilka prostych zasad przekształcania kolejnych wierszy 🙂

Ale wiem dlaczego tak było – kiedy czegoś nie rozumiemy, to zazwyczaj tego nie lubimy – a jak nie lubimy, to nie chcemy zrozumieć. I koło się zamyka. A okazuję się, że Badania Operacyjne nie są wcale taki złe – wystarczy trochę czasu, żeby je zrozumieć 🙂

Ale na stwierdzenie „polubić” nie będę się porywał 😛 Też tak macie? Kiedyś coś było straszne, teraz jest łatwizną?

Huta jaka jest, każdy wie…
poniedziałek, 29 listopada 2010

Huta jaka jest, każdy wie...… ale czy ktoś wie jak, tak naprawdę funkcjonuje? Czy ktoś z Was chociaż się zastanawiał jak wygląda struktura organizacyjna takiej placówki? Odpowiedź zapewne brzmi nie – bo to raczej mało interesujący temat do rozmyślań. Ja uważałem tak samo…

Nowe studia, nowy kierunek, nowe przedmioty – a wśród nich „programowanie organizacji”. Już na pierwszych ćwiczeniach z tego przedmiotu dowiedzieliśmy się, że naszym zadaniem na przestrzeni całego semestru będzie zaprojektowanie całej struktury organizacyjnej huty stali… Tak – huta stali 😛 Miejsce w którym nikt z Nas nigdy nie był i nie miał pojęcia jak funkcjonuje, czym się zajmuje.

Dwa miesiące pracy, ciągłych zmian i niepewności – udało się naszej grupie stworzyć i oddać projekt struktury organizacyjnej całego przedsiębiorstwa. Od prezesa, przez zarząd na brygadach kończąc. I wiecie co jest najlepsze – udało Nam się 🙂 Zlepiliśmy informację od wykładowcy, podpowiedzi z innych grup i stron internetowych. Ale nie myślcie sobie, że to koniec – teraz będziemy przeprowadzać fuzję naszego przedsiębiorstwa – co oznacza, że cała struktura będzie musiała powstać od początku… Teraz dopiero zacznie się zabawa, ale jakieś doświadczenie już mamy i mam nadzieję, że nie będzie problemów 🙂

Licencjat… i co dalej?
wtorek, 29 czerwca 2010

Praca licencjacka już wydrukowana, czeka tylko na oprawianie – w czwartek oddaję ją do dziekanatu 🙂 Potem jeszcze obrona…

Teraz jednak zaczynam się zastanawiać, co dalej? Jedno wiem na pewno – nie chce kontynuować nauki na mojej specjalności 😛 Przez trzy lata skutecznie mnie do tego zniechęcili…

Chciałbym jednak zostać na moim wydziale. W ofercie znalazłem trzy interesujące mnie specjalizacje – marketing, menedżer i menedżer personalny. Pytanie tylko, co mam wybrać – może po prostu złożę papiery na każdą z tych specjalizacji i zobaczę na co się dostane 😛 Nie wiem jeszcze jaką będę miał średnią, jaki wynik z obrony.

Najfajniej brzmi chyba marketing, ale czy patrząc w przyszłość byłby najlepszy? Menedżer personalny pewnie byłby bardziej odpowiedni do tego co chciałbym kiedyś robić, ale już sam menedżer dałby mi te same możliwości…

Na prawdę nie wiem co dokładnie wybrać, teraz chyba powinienem się skupić na obronie pracy licencjackiej 😛

WZR – Mistrzostwa Dezorganizacji
środa, 23 czerwca 2010

Wydział Zarządzania – kiedy się słyszy tą nazwę, można by pomyśleć, że wszystko jest zorganizowane na najwyższym poziomie. I tu moi drodzy, nic bardziej mylnego… Mimo, że wydział uczy jak sprawnie i efektywnie zarządzać przedsiębiorstwem, jak organizować pracę własną i podwładnych – wcale z tej wiedzy nie korzysta 🙁

Dwa tygodnie temu oddałem moją całą pracę licencjacką do oceny mojej pani promotor (nie wiem czemu, ale bardziej pasuj określenie „prokurator” – nie wiem dlaczego, proszę nie pytać). Już z samym oddaniem pracy był problem. Konsultacje miały odbyć się o 16:00, na drzwiach pojawiła się karteczka z godziną 16:45, a pani pojawiła się o 17:20.
Po tygodniu stawiliśmy się dzielną grupą, aby odebrać poprawione prace – trzeba nanieść poprawki, oddać do zatwierdzenia, wydrukować w trzech egzemplarzach i oprawić – więc dość dużo z tym roboty. A pni – nawet nie patrząc w naszą stronę – poinformowała Nas, że w związku z natłokiem spraw służbowych nie miała czasu sprawdzić, żadnej z prac – mamy przyjść za tydzień (czyli jutro). Ciekawe jaka będzie teraz wymówka? ❓
I tu pojawia się pytanie za sto punktów (ale nie Payback) 😛 Czy sprawdzenie prac własnych seminarzystów, nie należy od obowiązków służbowych promotora?

We poniedziałek natomiast spędziłem upojne 6 godzin na korytarzu czekając na wpis, na który i tak się nie doczekałem.
Konsultacje miały zacząć się o 13:15 i trwać do 15:00. Ludzi jak na meczu, a panu się nie bardzo śpieszyło. O 15:00 powiedział, że musi wyjść na egzamin i będzie od 16 dalej dawał wpisy. Pan pojawił się dopiero około godziny 17:20. O 19 poddałem się. Oddałem indeks znajomej, która miał siłę czekać dalej i uciekłem. Wprost w godzinny korek do domu, no ale powiedzmy, że korek nie był winą mojego wydziału 😛

Gdybym miał wypisywać wszystkie kwiatki z mojego wydziału, trwało by to stanowczo za długo i internet mógłby tego nie przeżyć 😛

System zarządzania stajnią – zaliczone!
poniedziałek, 8 marca 2010

Tak – dobrze przeczytaliście 😛 To właśnie system zarządzania stajnią był projektem zaliczeniowym wymyślonym przez pana doktora. Całą grupę podzielił na szczęść zespołów, z których każdy miał opracować system zarządzania konkretną dziedziną funkcjonowania stajni. Czy nie brzmi to kuriozalnie? 😛

Niestety nie mieliśmy wiele do gadania, za to dużo do roboty… Moja grupa miała do opracowania system rezerwacji miejsca na padokach (dla niewtajemniczonych dodam, że są to po porostu wybiegi dla koni), karuzeli oraz zarządzanie żywieniem…

W poszukiwaniu materiałów do licencjatu…
czwartek, 10 grudnia 2009

Czasu coraz mniej i jak na złość ochoty jeszcze mniej 😛 Tak czy inaczej trzeba się było zebrać w sobie i poszukać materiałów do mojej pracy licencjackiej.
Oczywiście książka która najbardziej by mi odpowiadała była wypożyczona – dlatego właśnie udałem się do Biblioteki Głównej UG gdzie znajduje się drugi egzemplarz. Niestety nie można go pożyczyć, za to można było skserować 🙂
Tak więc wstępne materiały już mam 🙂 Teraz tylko muszę się jeszcze zmotywować i zacząć pisać pierwszy rozdział mojej pracy. Muszę go oddać do końca tego semestru czyli jakoś do końca stycznia. Jak to będzie to nie wiem – ale mam nadzieję, że dam radę. Myślę, że znajdę gdzieś tam w środku wewnętrzną siłę i upór, i uda mi się napisać to w wyznaczonym terminie 😀