Pierwsza taka sesja
wtorek, 7 lutego 2012

Na piątym roku studiów myślałem, że nic już nie jest w stanie mnie tak naprawdę zdziwić. Psychozy, problemy emocjonalne i wymysły wykładowców stały się już wręcz uczelnianą codziennością, bo nie ukrywajmy – trudno jest trafić na kogoś normalnego (ale nadal można – to te miłe rozczarowania, kiedy prowadzący okazuje się człowiekiem) 😉

Okazało się jednak, że studia potrafią zaskakiwać! Pierwszy raz w całej historii mojego zgłębiania wiedzy na uczelni, udało mi się zaliczyć praktycznie cały semestr w pierwszych podejściach. Prawie, bo miałem jedną poprawkę, ale kiedy dowiedziałem się, że prowadząca „widzi wiedzę w mojej pracy, ale słownictwo, którego używam jest zbyt ogólne” zrozumiałem, że to tak na prawdę nie do końca moja wiana 😀

Fotos-0945

Oficjalne wakacje
niedziela, 18 września 2011

Sesję czas zacząć

Wiem, że trochę późno, ale dopiero teraz ‚oficjalnie’ zacząłem wakacje 😛 Sesja zaliczona, a semestr 3 (a dokładniej mówiąc to już 9) stoi otworem i te sprawy 😀

Tylko nadal nie wiem jak ja napiszę tą magisterkę? 😀 To będzie spore wyzwanie i jeszcze większa improwizacja…

Ale jak na razie, to muszę sobie znaleźć jakieś ciekawe zajęcie na te ‚oficjalne wakacje’. Jakby na to nie patrzeć, mam jeszcze dwa tygodnie 🙂 Nie ma co ukrywać, że najchętniej, to jeszcze raz zawitałbym do Karlskrony i powtórzył mój krótki szwedzki urlop 😀 To co – ktoś chętny? 😛

Badania Operacyjne – zaliczone
niedziela, 4 października 2009

Dziś będzie szybko i na temat 🙂

W końcu mogę się pochwalić, że jestem pełnoprawnym studentem trzeciego roku 😛 Udało mi się zaliczyć warunek z Badań Operacyjnych 😀 Nie było łatwo, długo o trwało – na wyniki musiałem czekać dwa i pół miesiąca, ale się udało 🙂

Oznacza to, że w czasie tej sesji zaliczyłem wszystkie zaległe przedmioty i rozpoczynam piąty semestr z całkowicie czystym kontem 🙂 Świetne uczucie 😀

Nie będę ukrywał – jestem z siebie dumny 😛

Miło być szybko i na temat więc to już koniec 😀
Tak się tylko moim szczęściem chciałem podzielić 😛
Pozdrawiam wszystkich 🙂

Stresujące zaliczenie…
czwartek, 26 lutego 2009

Jak większość za Was wie, trwa sesja poprawkowa. Wkroczyłem w nią z oszałamiająca ilością poprawek… Badania Operacyjne, Podstawy Marketing, Ekonometria, Bazy Danych, Sieci Komputerowe oraz ciągnąca się za mną od pierwszego semestru Mikroekonomia (mój kochany warunek)…
Właśnie wyszedłem z zaliczenia poprawkowego (ostatniego możliwego) z Mikroekonomii. Jest to przedmiot, który miałem objęty wpisem warunkowym – co oznacza mniej więcej tyle, porażka w dniu dzisiejszym wiązałaby się z końcem studiów. Nie można poprawiać danego przedmiotu dwa razy.
Od rana miałem beznadziejny nastrój i nie bardzo potrafiłem się zmusić do nauki. Zaliczenie miało odbyć się o 11:30. Całość zaczęła się z jakimś 15-20 minutowym opóźnieniem. Czekając przed salą, a nawet siedząc w niej byłem przekonany, że jako jedyny nie zaliczę. Moje przekonanie zwiększyło się jeszcze bardziej kiedy oddałem prace.
Całe szczęście na wyniki nie było trzeba czekać, jakoś strasznie długo – zaczęła sprawdzać na miejscu. Moja praca była gdzieś tak w połowie… Muszę powiedzieć, że to było najdłuższe 30 minut w moim życiu – serce mi waliło, było mi słabo i nie wiedziałem co z sobą zrobić. Kiedy w końcu usłyszałem swoje nazwisko, usłyszałem też to magiczne słowo „zaliczone”… Mojego szczęścia chyba nic nie opisze…
Teraz siedzę w KiE (Katedra Informatyki Ekonometrycznej) i modle się, żeby następne dzisiejsze zaliczenie poszło mi równie dobrze…
Dziś?: Podstawy Marketingu – ustana odpytaka…
Jutro: Egzamin z Mikroekonomii…
Trzymajcie za mnie kciuku 🙂

Minęło trochę czasu…
wtorek, 16 września 2008

Od mojej ostatnie (pisanej) publikacji minęły już ponad trzy tygodnie. Co tu ukrywać, nie miałem zbyt wiele czasu, ani ochoty na pisanie – taka smutna prawda. Ale dziś się to zmieni 🙂 Zawsze sobie wmawiam, że zacznę pisać regularnie – tylko jakoś mi to nigdy nie wychodzi 😛
Jestem właśnie w trakcie sesji poprawkowej. Z siedmiu niezaliczonych przedmiotów udało mi się już przejść przez trzy. A tak dokładniej to cztery, ale nadal czekam na wyniki z jednego. Jeżeli potraficie choć odrobinę liczyć, to powinno Wam wyjść, że przede mną jeszcze trzy egzaminy. Przez wakacje nauczyłem się stać na rękach więc z zaliczenie z wychowania fizycznego nie powinienem mieć problemów. Jednak Rachunkowość i Makroekonomia to będzie ciężki orzech do zgryzienia – to już w czwartek i piątek (trzymać kciuki).
Ale nie tylko uniwersytetem i egzaminami człowiek żyje. Jest jeszcze praca 😛
W czasie tych trzech tygodni w moim pracowniczym życiu wiele się nie zmieniło. Miałem dwa tygodnie urlopu – wiem w tym momencie wymówką z początku notki, że nie miałem czasu prysła 😛 Mam nowego pracownika – Marcina. Miły gościu, moim zdaniem będą z niego ludzie 😛 Trzeba go tylko we wszystkim wyszkolić i niedługo zacznie prowadzić własne zmiany 🙂
No, a teraz drastyczna i niczym nie poprzedzona zmiana tematu. Moi drodzy czytelniczy. Dziewiątego września tego roku w Glasgow (Wielka Brytania) polska reprezentacja wygrała EDC (ang. Eurovision Dance Contest) czyli Konkurs Tańca Eurowizji. Ludziska, czy Wy wiecie co to znaczy? Europa Nas lubi 😛 A przyszłoroczna edycja zostanie zorganizowana w Warszawie.
Zwycięstwo dla Polski wytańczyła Edyta Herbuś z Marcinem Mroczkiem, i nie ma co ukrywać, byli najlepsi 🙂
Teraz już kończę, muszę wracać do nauki. Kto wie, może jakimś cudem uda mi się zaliczyć Rachunkowość i Makroekonomie. Trzymajcie za mnie kciuki i dajcie jakiegoś komentarza w stylu „Będzie dobrze, nie martw się :-)”.
Pozdrawiam Wszystkich.

Potrzeba wakacji
sobota, 7 czerwca 2008

Wakacje – wspaniały czas dla studenta. Nie ma zajęć, nie ma wykładów – niczym nie trzeba się przejmować. Moje zaczynają się już za 10 dni. 17 czerwca mam ostatni egzamin – z Makroekonomii. Czekają mnie jeszcze poprawa i egzamin z Rachunkowości, egzamin z Statystyki Matematycznej no i poprawka z Podstaw Matematyki Finansowej. No i jeszcze zaliczenie z wychowania fizycznego, które w moim wypadku wcale nie jest takie łatwe.
Wczoraj miałem egzamin z Algebry Liniowej – dzięki magicznym punktom ujemnym (za każdy błąd minus punkt) nie udało mi się go zaliczyć – będzie wrzesień 🙁
No dobra ponarzekałem, poużalałem się nad sobą wystarczy :p
Nie mogę się już doczekać wakacji. Nareszcie sobie odpocznę i będę miał czas na oglądanie filmów – strasznie się z tym opuściłem. Już nie wiem co polecać klientom w pracy. Postanowiłem też na te dwa miesiące zwiększyć sobie liczbę godzin pracy z 1/2 na 3/4 etatu – coś muszę robić z tym całym czasem, a tak przynajmniej zarobie trochę więcej. No i schudnę – w wakacje, kiedy na zewnątrz jest słonecznie w naszej wypożyczalni robi się jak w saunie. W zeszłe wakacje temperatura sięgała 40 stopni (przy włączonej klimatyzacji na pełną moc). Klientów też wtedy nie ma dużo, bo mało kto wytrzymuje te temperatury – więc mamy względny spokój.
No ale nie będę tylko w pracy siedział. Wakacje to czas wzmożonej jazdy na rowerze – pewnie będę umieszczał zdjęcia z moich rowerowych wypadów na foto blogu. Mam również zamiar w tym roku wybrać się na Hel i może do Jastarni (zobaczymy jak czas pozwoli), a relację z tego na pewno umieszczę na video blogu.
Teraz już kończę i miłego życzę 🙂

Ps. Ja chce te wakacje już teraz :p