przeglądaj starsze wpisy przeglądaj nowsze wpisy 
Przeżywam sen na jawie… – już od roku piątek, 20 czerwca 2008

Czas mija szybko, nie ubłagalnie i chyba każdy z nas sobie z tego doskonale zdaje sprawę. Do mnie właśnie to dotarło. Wydawało mi się, że dopiero co zacząłem pracować w Beverly Hills Video, a tu okazuje się, że minął już rok. Pamiętam kiedy pierwszy raz poszedłem do wypożyczalni. Grzecznie stawiałem się na czas – dostałem kluczyk do szafki, identyfikator, firmową koszulę i poznałem część załogi. Tego dnia stałem za ladą i tylko obserwowałem jak inni pracują – uczyłem się standardów firmy oraz obsługi systemu komputerowego.
Od tego czasu wiele się zmieniło. Zaczynałem jako stażysta mogący jedynie obsługiwać klientów, teraz jestem starszym instruktorem. Prowadzę samodzielne zmiany i jestem odpowiedzialny za pracę całej wypożyczalni – i chyba mi to nawet wychodzi, w końcu budynek stoi jeszcze o własnych siłach :P
Dzięki ludziom, z którymi pracuje trochę się zmieniłem (chyba na lepsze :P ) -zacząłem lubić dyskoteki i imprezy, no i chyba jestem mniej nieśmiały. Cały czas zmienia się część załogi, standardy obsługi, tylko wypożyczalnia pozostaje (prawie) niezmienna – czasem coś przestawimy :P . Zmienili się też klienci i niestety ich podejście również. Coraz częściej przychodzą ludzie z problemami – nie rozumieją, że musimy stosować się do regulaminów i nie wolno nam ich naginać (który dotyczy również ich), ale wszystko da się przeżyć :)
W od października zeszłego roku usiłuje pogodzić pracę w Beverly Hills z studiami dziennymi. Jak na razie mi się to udaje, choć nie raz na to narzekałem. Nie raz usiłowałem się uczyć do egzaminu lub zaliczenie w przerwach między klientami – czasem mi to wychodziło :)
Jak sobie teraz tak myślę, to wydaje mi się, że miałem dużo szczęścia. Nie każdemu udaje się od razu trafić na tak fajną pracę, jaką jest moja. Nigdy niema problemu z grafikiem, mam wspaniałych współpracowników… tylko mogłoby być troszkę bliżej – ale to nie jest problem :P

Ps. Tytuł notki rozszyfrujesz słuchając krótkiego nagrania (odtwarzać na górze notki).

Zobacz też:
Beverly Hills Video – Blog Video
Moje miejsce pracy – Blog Fotograficzny

Krótki adres: http://drago.mobi/?p= 106
Subskrybuj mój blog i bądź na bieżąco!
Tagi: , ,
Ten wpis nadal czeka na odpowiedź, nie czekaj - dodaj coś od siebie »
Potrzeba wakacji sobota, 7 czerwca 2008

Wakacje – wspaniały czas dla studenta. Nie ma zajęć, nie ma wykładów – niczym nie trzeba się przejmować. Moje zaczynają się już za 10 dni. 17 czerwca mam ostatni egzamin – z Makroekonomii. Czekają mnie jeszcze poprawa i egzamin z Rachunkowości, egzamin z Statystyki Matematycznej no i poprawka z Podstaw Matematyki Finansowej. No i jeszcze zaliczenie z wychowania fizycznego, które w moim wypadku wcale nie jest takie łatwe.
Wczoraj miałem egzamin z Algebry Liniowej – dzięki magicznym punktom ujemnym (za każdy błąd minus punkt) nie udało mi się go zaliczyć – będzie wrzesień :(
No dobra ponarzekałem, poużalałem się nad sobą wystarczy :p
Nie mogę się już doczekać wakacji. Nareszcie sobie odpocznę i będę miał czas na oglądanie filmów – strasznie się z tym opuściłem. Już nie wiem co polecać klientom w pracy. Postanowiłem też na te dwa miesiące zwiększyć sobie liczbę godzin pracy z 1/2 na 3/4 etatu – coś muszę robić z tym całym czasem, a tak przynajmniej zarobie trochę więcej. No i schudnę – w wakacje, kiedy na zewnątrz jest słonecznie w naszej wypożyczalni robi się jak w saunie. W zeszłe wakacje temperatura sięgała 40 stopni (przy włączonej klimatyzacji na pełną moc). Klientów też wtedy nie ma dużo, bo mało kto wytrzymuje te temperatury – więc mamy względny spokój.
No ale nie będę tylko w pracy siedział. Wakacje to czas wzmożonej jazdy na rowerze – pewnie będę umieszczał zdjęcia z moich rowerowych wypadów na foto blogu. Mam również zamiar w tym roku wybrać się na Hel i może do Jastarni (zobaczymy jak czas pozwoli), a relację z tego na pewno umieszczę na video blogu.
Teraz już kończę i miłego życzę :)

Ps. Ja chce te wakacje już teraz :p

Krótki adres: http://drago.mobi/?p= 104
Subskrybuj mój blog i bądź na bieżąco!
Tagi: , , ,
Jedna odpowiedz, dodaj też coś od siebie »
Nadciąga kataklizm… piątek, 15 lutego 2008

Spokojnie, tytułowy kataklizm nadciąga tylko w moim życiu. Aż chciałbym znaleźć jakieś wyjście ewakuacyjne. Dokładniej mówiąc chodzi o przyszły tydzień. Od poniedziałku na studiach zaczyna obowiązywać nowy rozkład jazdy. Oczywiście nowy rozkład zajęć jest dużo gorszy od poprzedniego. Zmieniają się nam wszystkie przedmioty i dochodzi jeszcze wychowanie fizyczne, na które będzie trzeba dojeżdżać do Gdańska.
Zapytacie gdzie jest ten kataklizm? No właśnie. W poprzednich notkach pisałem o moich zmorach. Mimo że udało mi się zaliczyć Socjologię i Statystykę Opisową, pozostały mi jeszcze Rachunek Prawdopodobieństwa – dziś dowiedziałem się, że oblałem poprawę, oraz Analiza Matematyczna i kochana Mikroekonomia, którą poprawiam w poniedziałek.
mimo iż siedzę całymi dniami i się uczę to jakoś mam czarne wizję. W poniedziałek zacznę załatwiać przedłożenie sesji poprawkowej, bo wydaje mi się, że inaczej nie dam rady tego pozaliczać.
Wczorajszy wieczór spędziłem w pracy. Było znośnie, ale ciągle myślałem, jak bardzo chcę do domu. Sam nie wiem dlaczego – w końcu bardzo lubię swoją pracę.
A jutro w BHV spędzam cały dzień. Będę prowadził zmianę i mam nadzieję, że nie będzie żadnych problemów. A jeżeli będzie trochę czasu wolnego i mało klientów, to kto wie – może uda mi się w końcu nakręcić nową video notkę. Zobaczylibyście miejsce mojej pracy :P
Teraz już kończę i pozdrawiam, przede mną dodatkowy angielski oraz miłe spotkanie.

Krótki adres: http://drago.mobi/?p= 99
Subskrybuj mój blog i bądź na bieżąco!
Tagi: , ,
Ten wpis nadal czeka na odpowiedź, nie czekaj - dodaj coś od siebie »
Po dłuższym czasie nieobecności… wtorek, 5 lutego 2008

Długo mnie tu nie było, ale to nie oznacza, że zapomniałem o moich blogach. Co jakiś czas nachodziła mnie ochota na napisanie jakiejś, nawet krótkiej, notki. Niestety tylko na chęciach się kończyło. Ale teraz jest silne postanowienie zmiany, więc może będzie lepiej.
Z nie wiadomych mi przyczyn od południa byłem odcięty od dostępu do internetu. Wygląda na to, że to coś po stronie dostawcy. Nawet tą notkę opublikowałem podłączając się pod bezprzewodowe łącze do sąsiada – mam nadzieję, że mi to wybaczy. Jedno co z tego dobrego wynikło – miałem czas, żeby się pouczyć czegoś na zaliczenia, ale o nich wspomnę trochę dalej.
W moim życiu przez ostatni czas nie zaszły jakieś wielkie zmiany, można wręcz powiedzieć, że nadal jest nudno jak nie wiem co. Nadal pracuje sobie w wypożyczalni filmów Beverly Hills Video, cały czas jest mi tam dobrze, na razie jest fajnie i takiej wersji trzeba się trzymać, bo jakieś pozytywy w życiu trzeba mieć. Obecnie pracuje na stanowisku Starszego Instruktora – wiem, że nie wiele wam to mówi, ale już tłumaczę. Oprócz standardowej obsługi klientów mogę teraz prowadzić własne zmiany (w czasie których jestem odpowiedzialny za całą wypożyczalnię). Niby mogę też szkolić nowo przyjętych pracowników, chociaż nie ukrywam, że sam nadal się uczę i jak na razie popełniam masę błędów. No, ale na czymś muszę się uczyć, a własne błędy są najlepszym nauczycielem. Może w następnej notce opiszę kilka ciekawych przypadków jakie dotąd miałem okazję przeżyć.
Skoro już napisałem wcześniej, że wspomnę tez o sprawach związanych z uczelnia, to tak też zrobię. Nie ma co ukrywać – nie idzie mi dobrze na tych studiach, jest wręcz źle.
Z wszystkich sześciu przedmiotów udało mi się zaliczyć jak na razie w całości tylko dwa, i to ten najprostszy – informatykę i Angielski. Reszta, czyli Analiza Matematyczna, Rachunek Prawdopodobieństwa, Mikroekonomia i Socjologia to moja zmora. Jedynie z Statystyki Opisowej udało mi się zaliczyć ćwiczenia i dzięki temu mogłem dziś pisać egzamin. Mam nadzieję, że uda mi się go zaliczyć – zawsze coś do przodu. Jutro mam poprawkę z Socjologi – jeżeli nie zaliczę to mogę powiedzieć studiom „papa”. Niestety, ale taka jest smutna prawda. W piątek natomiast czeka mnie (i praktycznie cały rok) poprawa kolokwium z Rachunku Prawdopodobieństwa – może jakoś się uda.
No nic, mam nadzieję, że ktoś tam trzyma za mnie kciuki, oby mocno.
Teraz już kończę, muszę się kurować, bo przeziębiony jestem. Katar, kaszel i te inne szmery bajery. A od ciągłego wydmuchiwania i wycierania nosa już dwa razy miałem krwotok z nosa. Drugi na szczęście nie był obfity.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali w czytaniu do końca – dopiszcie się do listy zwycięzców w komentarzach.

Krótki adres: http://drago.mobi/?p= 97
Subskrybuj mój blog i bądź na bieżąco!
Tagi: , ,
Ten wpis nadal czeka na odpowiedź, nie czekaj - dodaj coś od siebie »
Miejsce mojej pracy… piątek, 5 października 2007
Beverly Hills wieczorem…
Lada kasowa i wszystko to co na niej jest :-)
Z bliska…
Sala wypożyczalni.
Sala wypożyczalni.
Krótki adres: http://drago.mobi/?p= 201
Subskrybuj mój blog i bądź na bieżąco!
Tagi: ,
Ten wpis nadal czeka na odpowiedź, nie czekaj - dodaj coś od siebie »
przeglądaj starsze wpisy przeglądaj nowsze wpisy