Na parkingu przed hipermarketem
sobota , 2 kwietnia 2011

Już od długiego czasu na parkingach przed hipermarketami pojawiają się sprzedawcy wycieraczek samochodowych. Chodzą za każdym kierowcą i pytają czy nie potrzeba nam przypadkiem „nowych piór”. Swoją drogą ich widok nie jest już dla mnie niczym niezwykły – w końcu jest to jakiś pomysł na zarobek.

Nie było więc dla mnie niczym niezwykłym zobaczyć człowieka sunącego między samochodami w moim kierunku. Okazało się jednak, że pan nie ciągną za sobą standardowo wózeczka wypchanego wspomnianymi wcześniej wycieraczkami – miał za to co innego na sprzedaż…

Na parkingu przed hipermarketem

Na początku ogarnęła mnie lekka konsternacja – pan usiłował sprzedaż spalinową, łańcuchową piłę mechaniczną! Przez moment przemknęły mi przed oczami obraz rodem z horroru – bo co jeżeli sprzedawca starci w końcu cierpliwość? Całe szczęście mnie to nie spotkało – udało mi się grzecznie odmówić 🙂

O ile sprzedawcy wycieraczek nie wzbudzają zainteresowania ochrony marketu, o tyle człowiek z piłą mechaniczną zaczepiający klientów na parkingu już powinien. Niestety nic bardziej mylnego – nie czułem się tam do końca bezpiecznie… Zresztą, kto by się czuł?

Tak z czystej ciekawości – spotkało Cię kiedyś, coś podobnego?
Jakieś nietypowe oferty sprzedaży w równie dziwnych miejscach? 😀

Komentarze
2 kwietnia 2011 o 13:10 #

Raz tankując auto przy krakowskim odcinku A4 miałem propozycję zakupu piły mechanicznej. Sprzedający był na tyle zdesperowany, że z każdą moją odmową obniżał cenę o 100 zł, początkowo chciał za piłę 500 zł, na koniec chciał mi ją oddać za 200 złotych 😉
Aparaty, perfumy („za 30% ceny, przed chwilą ukradzione”), które są oferowane na parkingach przy sklepach już nie robią na mnie wrażenia…

3 kwietnia 2011 o 14:19 #

Swoją drogą jestem ciekawy, co będzie następne? Może opony – świeżo zdjęte z samochodu obok którego zaparkuje? 😛

kzh
13 kwietnia 2011 o 21:20 #

Sprzedaję wycieraczki na parkingu i wiem, że ci, co chodzą z piłami po parkingach to akurat są cygany. Ledwo co gadają w języku polskim.

30 kwietnia 2011 o 22:47 #

Radzę pod żadnym pozorem nie kupować tych „łoryginalnych” pił spalinowych. To są jednorazówki choć wyglądają jak Stihl, Husqvarna itp. Rozleci się po pierwszym użyciu.

Pablos
15 stycznia 2012 o 00:47 #

hm..dość ciekawie to opisałeś. Czytałem wcześniej twój blog i powiem ci że zaskoczyłeś mnie swoimi przemyśleniami na temat tego dzikiego handlu, który się wiąże na wiele dziedzin. Szczerze sam sprzedaje też wycieraczki ale, nie bo mi się nie podoba bo jest jako tako OK. Ale trzeba jakąś żyć i zarabiać. Nawet coś takiego robić. Choć jestem z innego kierunku zdecydowanie lepszy. To według mnie, każda praca nie hańbi jak już to męczy z czasem 😀

Dodaj nowy komentarz