Alicja w krainie czarów
sobota , 6 marca 2010

Alicja w krainie czarówWczoraj wieczorem miałem okazję obejrzeć najnowszy film Tima Burtona – Alicja w krainie czarów 🙂
Zapewne wynikało to z mojego nie wyspania – szybko padam, to chyba przez przedłużającą się zimę – ale jak dla mnie to wszystko działo się za szybko 😛 Fajna sceneria, śmieszne postacie, ale wszystko działo się tak szybko, że nie byłem w stanie oglądać całości i jednocześnie czytać napisów… Ale to na pewno przez moje zamulenie 😀
Sam film jest świetnie zrobiony – naprawdę fajne animacje i niezwykła kraina czarów. W filie jest dużo efektów 3D, ale jakby to powiedzieć… Reklama ArtMedia, która leciała przed filmem (również w 3D) była jakoś bardziej wypukła – wszystko latało bliżej widowni niż w filmie 😛 Ale to jak na mnie przystało czepiam się szczegółów zamiast zachwycać się całokształtem – ale ja już tak mam 😀
No to co – czas się pozachwycać 😛
Urzekła mnie postać „walniętego królika”, który rzucał wszystkim i we wszystkich. Chciałbym mieć takie roztrzepanego zwierzaczka 😀
Równie fajny był latający i znikający kot – niby miły i przyjazny, ale równie dziwaczny jak wszyscy mieszkańcy krainy czarów. Swoją drogą, nie wiem czy bym mu zaufał 😛
Wielka głowa Czerwonej Królowej, nienaganne maniery jej siostry – Białej Królowej, dworzanie i oczywiście Zwariowany Kapelusznik – całość tworzy całkiem fajną opowieść i jeżeli ktoś lubi takie klimaty, to powinien obejrzeć ten film 🙂
Kto wie – może wybiorę się do kina jeszcze raz na ten film – tylko teraz jakoś rano i na wersję z dubbingiem – może więcej do mnie dotrze 😛

Komentarze
6 marca 2010 o 13:02 #

Pisząc „walnięty królik” masz na myśli Białego Królika, czy Marcowego Zająca? Wiem, wiem – jestem czepialski 😛

6 marca 2010 o 13:12 #

@Johnson nie miałem pojęcia, że gościu nazywa się Marcowym Zającem – był świetny. Cały czas wszystko poprawiał i co chwile tracił panowanie nad sobą i rzucał czym popadnie – świetny zwierzaczek, taki totalny wariat 🙂

Dodaj nowy komentarz