Wydaje mi się, że wszyscy już chyba słyszeli o najnowszej płycie Agnieszki Chylińskiej. Szum medialny jaki został wokoło niej stworzony był przecież ogromy. Piosenkarka totalnie zmienia gatunek muzyki. Miało to być coś niesamowitego.
Nagranie promujące Nie mogę Cię zapomnieć strasznie mi się spodobało i zachęciło do przesłuchania całej płyty. No i muszę powiedzieć, że się zawiodłem Po pierwsze – płyta to tylko 9 nagrań, a całość trawa niecałe 35 minut. Jak dla mnie, to stanowczo za mało – chociaż z drugiej strony… No właśnie – płyta moim zdaniem jest stanowczo przereklamowana. Spodobały mi się tylko dwa nagrania – to promujące płytę i drugie na liście, czyli Foch.
Co prawda płyta jest dość rytmiczna, ale czy nazwałbym to Dance? 
Na pewno jest to coś innego niż poprzednie twory Agnieszki – i to mi się podoba 
Potrafiła się wyrwać i zrobić coś na przekór swojej konwencji
Słyszał ktoś z Was już tą płytkę? Co o niej myślicie – bo ze mnie specjalista muzyczny to żaden (ale krytykować lubię )
|