2012
niedziela , 15 listopada 2009

FameFameByłem dziś w kinie na filmie 2012 i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała ta wizja końca świata 😀

Nie ma co ukrywać, że w film pełen jest efektów specjalnych – ale jak inaczej przedstawić koniec świata? 😛 Jak się tak zastanowić, to jest to jeden wielki efekt specjalny 😀 Nie ma co tu dużo gadać – robi to wrażenie. Jest to jeden z tych filmów, który trzeba zobaczyć w kinie – nawet na największym telewizorze, dokładność wykonania efektów nie będzie robiła takiego wrażenia.

FameJak dla mnie trzy godziny (bo jakoś tyle trwa film) spędzone w kinowym fotelu, w wypadku tego filmu nie były czasem straconym 🙂 Fabuła nie ma dziur, całość wygląda na przemyślaną i jakoś wielkich błędów nie zauważyłem. No może jeden mały – w magiczny sposób naprawiła się stłuczona szyba 😛 Ale pomińmy ten temat 😀
Film, wbrew pozorom, nie jest dołujący – mimo, że pokazuje koniec naszego świata.Jest w nim sporo elementów komediowych – jak powiedział Ewa (nie musicie wiedzieć kim jest – dziś liczy się jej zdanie :P) „Na przemian śmiałam się i płakałam” i tu muszę się zgodzić – wzruszających momentów też jest trochę 🙂

Polecam wszystkim ten film – fajnie jest przeżyć sobie taki koniec świata 😛

Komentarze
15 listopada 2009 o 18:51 #

O kurde-nie zauważyłem „samo-naprawiającej się szyby”. Chodzi Ci o tą przednią szybę „arki”? Tak, film jest całkiem beczny – scena w markecie po prostu miodzio 🙂 Wzruszyłem się chyba tylko raz, kiedy ten doktorek rozmawiał przez telefon z ojcem. Miejscami jest jednak trochę nudnawo (parę razy zerkałem na zegarek), a przesłanie filmu jest po hollywoodzku miałkie. To nie jest przecież zwykły film katastroficzny-koniec świata powinien nieść ze sobą jakąś głębszą refleksję :P.

15 listopada 2009 o 19:17 #

Jakiej refleksji? Przecież jest to katastrofa, na którą ludzie nie mają 😛
To nie film z cyklu, ograniczajcie zużycie paliw kopalnych i emisję CO2, to przeżyjecie 😛

15 listopada 2009 o 19:43 #

Ale ja nie widzę sensu w robieniu filmów dla samych tylko efektów specjalnych. Poza tym-co z tego, że ludzie nie mają na to wpływu? (jak pewnie chciałeś dokończyć)-czy gdybyś Ty przeżył koniec świata to jedynym Twoim wnioskiem byłoby-„Kurczę – chyba faktycznie muszę odstawić laptopa i zająć się rodziną”. Bo do tego pokrótce się ten film sprowadza.

15 listopada 2009 o 20:05 #

Johnson – obaj wiemy, że nie porzucisz swojego laptopa i nie zajmiesz się swoją rodziną 😀 – trzeba w końcu przygotować się do wejściówki z Programowania Sieciowego 😛
A co za tym idzie, w momencie końca świata nie będzie happy endu 😆

Marcin
15 listopada 2009 o 23:08 #

Jak mówimy o końcu świata, to od razu przypomina mi się wiersz Czesława Miłosza „Piosenka o końcu świata”. Przeczytaj i porównaj z filmową wersją tego zjawiska 😛

Dodaj nowy komentarz