 Byłem dziś w kinie na filmie 2012 i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała ta wizja końca świata
Nie ma co ukrywać, że w film pełen jest efektów specjalnych – ale jak inaczej przedstawić koniec świata? Jak się tak zastanowić, to jest to jeden wielki efekt specjalny Nie ma co tu dużo gadać – robi to wrażenie. Jest to jeden z tych filmów, który trzeba zobaczyć w kinie – nawet na największym telewizorze, dokładność wykonania efektów nie będzie robiła takiego wrażenia.
Jak dla mnie trzy godziny (bo jakoś tyle trwa film) spędzone w kinowym fotelu, w wypadku tego filmu nie były czasem straconym Fabuła nie ma dziur, całość wygląda na przemyślaną i jakoś wielkich błędów nie zauważyłem. No może jeden mały – w magiczny sposób naprawiła się stłuczona szyba Ale pomińmy ten temat 
Film, wbrew pozorom, nie jest dołujący – mimo, że pokazuje koniec naszego świata.Jest w nim sporo elementów komediowych – jak powiedział Ewa (nie musicie wiedzieć kim jest – dziś liczy się jej zdanie ) „Na przemian śmiałam się i płakałam” i tu muszę się zgodzić – wzruszających momentów też jest trochę
Polecam wszystkim ten film – fajnie jest przeżyć sobie taki koniec świata
|