Stresujące zaliczenie…
czwartek , 26 lutego 2009

Jak większość za Was wie, trwa sesja poprawkowa. Wkroczyłem w nią z oszałamiająca ilością poprawek… Badania Operacyjne, Podstawy Marketing, Ekonometria, Bazy Danych, Sieci Komputerowe oraz ciągnąca się za mną od pierwszego semestru Mikroekonomia (mój kochany warunek)…
Właśnie wyszedłem z zaliczenia poprawkowego (ostatniego możliwego) z Mikroekonomii. Jest to przedmiot, który miałem objęty wpisem warunkowym – co oznacza mniej więcej tyle, porażka w dniu dzisiejszym wiązałaby się z końcem studiów. Nie można poprawiać danego przedmiotu dwa razy.
Od rana miałem beznadziejny nastrój i nie bardzo potrafiłem się zmusić do nauki. Zaliczenie miało odbyć się o 11:30. Całość zaczęła się z jakimś 15-20 minutowym opóźnieniem. Czekając przed salą, a nawet siedząc w niej byłem przekonany, że jako jedyny nie zaliczę. Moje przekonanie zwiększyło się jeszcze bardziej kiedy oddałem prace.
Całe szczęście na wyniki nie było trzeba czekać, jakoś strasznie długo – zaczęła sprawdzać na miejscu. Moja praca była gdzieś tak w połowie… Muszę powiedzieć, że to było najdłuższe 30 minut w moim życiu – serce mi waliło, było mi słabo i nie wiedziałem co z sobą zrobić. Kiedy w końcu usłyszałem swoje nazwisko, usłyszałem też to magiczne słowo „zaliczone”… Mojego szczęścia chyba nic nie opisze…
Teraz siedzę w KiE (Katedra Informatyki Ekonometrycznej) i modle się, żeby następne dzisiejsze zaliczenie poszło mi równie dobrze…
Dziś?: Podstawy Marketingu – ustana odpytaka…
Jutro: Egzamin z Mikroekonomii…
Trzymajcie za mnie kciuku 🙂

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz