Jesienno-uczelniana deprecha…
środa , 1 października 2008

Ostatnio pisałem, że notki będą pojawiały się częściej – no i znów mi nie wyszło 😛 Ale jako, że mam chwilkę czasu wolnego to co mi szkodzi, coś skrobnąć 🙂
W czasie wczorajszego spacery po lesie, doszedłem do smutnego faktu – mamy jesień. Czy to nie straszne? Dni coraz krótsze, będzie zimniej z dnia na dzień, coraz mniej słońca i więcej deszczu. Normalnie tylko się załamać – ale twardym trzeba być 😛 Nie dam się tak łatwo.
A żeby nie popaść w ową depresję trzeba znaleźć coś, co będzie Wam polepszało humor. Ja już znalazłem 😛 Znajomi już wiedzą – film Mamma Mia! Można wręcz powiedzieć, że się w nim zakochałem. Byłem trzy razy i mam ochotę na więcej. Cały czas słucham płyty z piosenkami z filmu i ku nieszczęściu obecnych obok śpiewam (a, z moim głosem to niebezpieczne :P. Tak więc ciągle chodzie i podśpiewuje sobie piosenki ABBY 🙂
Co do studiów – udało mi się zaliczyć egzamin z Rachunkowości i stanie na rękach. Ale… No właśnie, zawsze jest jakieś ‚ale’. Oblałem egzamin z Makroekonomii, na szczęście udało mi się wyprosić dopytywanie, będzie 9 października. Dziś też miałem ostatni egzamin poprawkowy z Statystyki Matematycznej – trzymać kciuki za wyniki!
Teraz już kończę – muszę sobie znaleźć zajęcie na dzisiejszy wieczór, hmmm… może kino 😉
Pozdrawiam 🙂

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz