Po dłuższym czasie nieobecności…
wtorek , 5 lutego 2008

Długo mnie tu nie było, ale to nie oznacza, że zapomniałem o moich blogach. Co jakiś czas nachodziła mnie ochota na napisanie jakiejś, nawet krótkiej, notki. Niestety tylko na chęciach się kończyło. Ale teraz jest silne postanowienie zmiany, więc może będzie lepiej.
Z nie wiadomych mi przyczyn od południa byłem odcięty od dostępu do internetu. Wygląda na to, że to coś po stronie dostawcy. Nawet tą notkę opublikowałem podłączając się pod bezprzewodowe łącze do sąsiada – mam nadzieję, że mi to wybaczy. Jedno co z tego dobrego wynikło – miałem czas, żeby się pouczyć czegoś na zaliczenia, ale o nich wspomnę trochę dalej.
W moim życiu przez ostatni czas nie zaszły jakieś wielkie zmiany, można wręcz powiedzieć, że nadal jest nudno jak nie wiem co. Nadal pracuje sobie w wypożyczalni filmów Beverly Hills Video, cały czas jest mi tam dobrze, na razie jest fajnie i takiej wersji trzeba się trzymać, bo jakieś pozytywy w życiu trzeba mieć. Obecnie pracuje na stanowisku Starszego Instruktora – wiem, że nie wiele wam to mówi, ale już tłumaczę. Oprócz standardowej obsługi klientów mogę teraz prowadzić własne zmiany (w czasie których jestem odpowiedzialny za całą wypożyczalnię). Niby mogę też szkolić nowo przyjętych pracowników, chociaż nie ukrywam, że sam nadal się uczę i jak na razie popełniam masę błędów. No, ale na czymś muszę się uczyć, a własne błędy są najlepszym nauczycielem. Może w następnej notce opiszę kilka ciekawych przypadków jakie dotąd miałem okazję przeżyć.
Skoro już napisałem wcześniej, że wspomnę tez o sprawach związanych z uczelnia, to tak też zrobię. Nie ma co ukrywać – nie idzie mi dobrze na tych studiach, jest wręcz źle.
Z wszystkich sześciu przedmiotów udało mi się zaliczyć jak na razie w całości tylko dwa, i to ten najprostszy – informatykę i Angielski. Reszta, czyli Analiza Matematyczna, Rachunek Prawdopodobieństwa, Mikroekonomia i Socjologia to moja zmora. Jedynie z Statystyki Opisowej udało mi się zaliczyć ćwiczenia i dzięki temu mogłem dziś pisać egzamin. Mam nadzieję, że uda mi się go zaliczyć – zawsze coś do przodu. Jutro mam poprawkę z Socjologi – jeżeli nie zaliczę to mogę powiedzieć studiom „papa”. Niestety, ale taka jest smutna prawda. W piątek natomiast czeka mnie (i praktycznie cały rok) poprawa kolokwium z Rachunku Prawdopodobieństwa – może jakoś się uda.
No nic, mam nadzieję, że ktoś tam trzyma za mnie kciuki, oby mocno.
Teraz już kończę, muszę się kurować, bo przeziębiony jestem. Katar, kaszel i te inne szmery bajery. A od ciągłego wydmuchiwania i wycierania nosa już dwa razy miałem krwotok z nosa. Drugi na szczęście nie był obfity.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali w czytaniu do końca – dopiszcie się do listy zwycięzców w komentarzach.

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz