Wypad na plażę
sobota , 29 lipca 2006

Wczoraj pojechałem sobie na plaże, żeby trochę opalić nową skórę, którą dotąd przykrywały strupy pozostałe po wypadku. Było ciepło i nawet przyjemnie, woda nawet zdatna do kąpieli, ale jakoś się powstrzymałem.
A co do reszty tego mojego życia, to w poniedziałek kończę cześć teoretyczna kursu na prawo jazdy. Ostatnio mieliśmy wykład z ratownikiem medycznym. Fajnie opowiadał o wszystkim – w taki sposób, że można było się pośmiać, ale też sporo dowiedzieć. Po wykładzie przeszliśmy do ćwiczeń resuscytacji na manekinie (Ani). Co najśmieszniejsze, tak jak inni ciągle musieli zaczynać od początku, bo czegoś zapomnieli, tak ja podszedłem, zrobiłem i zaliczyłem za pierwszym razem. Swoja drogą ciekawe czemu innym tak nie szło, przecież to proste – wystarczy powtórzyć to co robił ratownik. No, ale niektórzy mieli z tym problem i nawet boga na pomoc wzywali.
No nic, teraz już kończę i serdecznie dziękuje i pozdrawiam w szczególności tych, którzy życzyli mi powrotu do zdrowia po wypadku. Jeszcze raz dzięki.

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz