50 km i nie tylko ;-)
czwartek , 29 czerwca 2006

Skoro już w temacie od tych nieszczęsnych 50km, a dokładniej mówiąc 51,1km zacząłem to się pochwalę, iż tyle właśnie wczorajszego wieczora przejechałem na raz. Oczywiście nie chodzi mi tu o to, że jechałem non-stop, ale o fakt, iż całą trasę przejechałem jednym ciągiem jedynie z małymi przystankami na nabranie łyka lodowatej wody. Ostatnio postanowiłem wybierać się na nieco dłuższe od niedawno przeze mnie preferowanych tras i tak oto pojechałem sobie do Gdańska przez Sopot, a w drodze powrotnej wdepnąłem jeszcze na Gdyński bulwar i Skwer Kościuszki. Było ciężko, nie ukrywam, że pod koniec miałem już wątpliwości czy dam radę, ale udało się i jestem z siebie normalnie dumny. Informuje, że przeciętna trasa jaką ostatnio pokonywałem to około 36km.
A co do życia codziennego pozbawionego bicia własnych rekordów to muszę się pochwalić iż zacząłem już kurs na prawo jazdy i chociaż byłem zaledwie na dwóch lekcjach to jestem zadowolony. Nasz wykładowca jest zabawny (troszkę się jakby jąkał, ale jest świetny), nie ma chwili, żeby nas nie rozśmieszał. Ludzie, którzy chodzą na do tej grupy też wydają się przyjaźni, mam nadzieje, że tak zostanie do końca.
Kończę już tą notkę bo znów się będę chciał czymś chwalić, a nie wypada. Pozdrawiam wszystkich.
Ps. Już za parę dni umieszczę kilka fotek z okresu kiedy miałem w domu trzy psy (bo normalnie to mam dwa ;-)).

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz