Rowerek i Eurovision Song Contest
sobota , 20 maja 2006

Byłem dziś na uroczystych obchodach siedemdziesięciolecia mojej szkoły podstawowej. Kurczę, jak ja tęsknie za tą starą szkołą. Tyle wspomnień jak chodzi się tymi korytarzami, tyle frajdy odkrywać to wszystko na nowo. Pierwszy raz od długiego czas miałem czas, żeby tak po prostu się po niej przejść, bo tak to zazwyczaj wchodziłem i na parterze się moje odwiedziny kończyły. Wszędzie wisiały zdjęcia z każdego zakończenia roku, każdej klasy – ile przez te progi się przewinęło ludzi. Naprawdę było super.
Jutro wybieram się na „Kod Da Vinci” do kina, ciekawe jaki będzie, widział już ktoś? Wprawdzie nie czytałem książki, ale jestem ciekawy tej całej – niby – intrygi 🙂 Wszędzie gdzie nie czytam, to piszą, że jest jakiś taki zawodzący oczekiwania, które budziła książka. No, ale zobaczymy jutro. Mam nadzieje, że mnie nie zawiedzie.
A wracając do teraźniejszości, to właśnie wróciłem z małej wyprawy rowerowej i musiałem z siebie zmywać błoto – pełno go w lesie po wczorajszym deszczu, ale za to jak zajebiście się jeździło 🙂 Następnym razem wezmę aparat i zrobię kilka fotek, mam takie jedno ulubione miejsce nad obwodnicą która wygląda jakby wiła się jak wąż pełznący w głąb lasu.
No! Prawie bym zapomniał. Dziś na TVP1 o 21:00 jest finał Eurovision Song Contest – kocham ten konkurs – no wiem, że polska do finału nie przeszła, ale zobaczyć można. No to się meldować, przed odbiornikami i nie gadać, że było cos ciekawszego 😉
No teraz już kończę i pozdrawiam wszystkich.

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz