Tempus fugit, aeternitas manet
piątek , 10 lutego 2006

Ta sentencja bardzo dobrze odzwierciedla moje obecne poczucie czasu. Niestety dzisiejszy dzień znów przemknął mi miedzy palcami. Nie zrobiłem praktycznie nic co by miało jakiś sens. Praktycznie, bo doczytałem do końca opracowanie Lalki, z której z reszta pochodzi tytuł mojej notki. Próbowałem również nauczyć się czegoś z fizyki, ale niestety – nic z tego. Nawet wiki mi nie pomogła.
No ale moje życie nie toczyło się tylko dzisiejszego dnia. Wczoraj np. pojechałem razem z matką do jej szkoły. Jej sala została wymalowana i było trzeba odnowić napisy na ścianach. A nade wszystko szanuj mowę swą ojczystą … I tak spędziłem dwie godziny stojąc na ławce przytulony do ściany z ołówkiem w ręku poprawiając przebijające stare litery spod nowej farby.
Potem pojechaliśmy do Tesco, gdzie ludzi jak w jakieś święto. Nie wiem czemu, aż tyle ich tam było. A jakie zakupy chore robili, szkoda waszego czasu….
A w niedzielę wybieram się do kina na nowy film Ja wam pokaże. Mam nadzieje, że będzie trochę śmiechy, w końcu to kontynuacja super (w mojej opinii) filmu Nigdy w życiu.
Teraz już kończę i życzę wszystkim miłego weekendu. Pozdrawiam
Ps. Tempus fugit, aeternitas manet – czas ucieka, wieczność trwa

Komentarze
Drago
Hej! Jeszcze nikt nie dodał komentarza.
Nie czekaj - Twój będzie pierwszy! :D
Dodaj nowy komentarz